Google Website Translator Gadget

Obserwatorzy

Wpisz nazwę potrawy i kliknij wyszukaj albo kliknij w interesującą Cię etykietę.

piątek, 23 września 2016

Pierwszy Dzień Jesieni nad Lazurowym Jeziorem

Pierwszy dzień jesieni kalendarzowej zaledwie wczoraj minął a dziś opowiem jak go spędziłam bo jest o czym opowiadać.
Kiedyś w pracy koleżanka spytała czy widziałam nasze Lazurowe Jezioro koło Turku.

Osadnik Gajówka - Lazurowe Jezioro



No nie widziałam, odpowiadam ale w domu zaraz siadłam do laptopa i wyszukałam wszystkie wiadomości na temat jeziora.
Jest tak blisko mojego miejsca zamieszkania a nawet o nim nie słyszałam.


 Osadnik Gajówka - Lazurowe Jezioro

Wczoraj nadarzyła się okazja aby tam pojechać i zobaczyć to cudo, pierwszy dzień kalendarzowej jesieni i lazurowe jezioro to połączenie które zapamiętam na długo. 
Osadnik Gajówka czyli lokalnie Lazurowe Jezioro - bo o nim tu opowiadam to sztuczny zbiornik wodny zlokalizowany na terenie gminy Przykona w pobliżu Lasek i Psar oraz drogi krajowej 72, niedaleko miejscowości Turek, około 70 km od Łodzi.



Jest to sztuczny zbiornik wodny o powierzchni 100 ha.
Do  lat 70. XX w. w tym miejscu było wyrobisko KWB - Kopalni węgla brunatnego Adamów.  
Po zakończeniu wydobywania węgla teren przeznaczono na składowisko odpadów paleniskowych - popiół, żużel - z Elektrowni Adamów. 
Odpady mają postać scementowanej skały. 
Woda charakteryzuje się pięknym turkusowym kolorem, ponieważ zawiera węglan wapnia. 


Węglan wapnia jest szeroko rozpowszechniony w przyrodzie i jest składnikiem wielu minerałów - kalcytu a także niektórych skał - dolomitu, kredy.
Bardzo drobno zmielony, może być także wykorzystywany jako biały barwnik, w postaci farby wodnej tzw. biel wiedeńska.
Skład wody jest silnie zasadowy odczyn 12 pH. 
Jest zabroniona kąpiel i chodzenie nad brzegiem wody z uwagi na niestabilny, grząski brzeg. 
Utworzono punkt widokowy, z którego można podziwiać panoramę jeziora.
I tu zaczynają się schody bo my tego punktu widokowego nie mogliśmy w żaden sposób znaleźć i dlatego weszliśmy na "plażę" wzdłuż jeziora.
Spacerowaliśmy, podziwialiśmy widoki, zapach taki trochę jakby schła farba malarska po malowaniu pokoju.
Widoki piękne, słońce świeciło mocno, więc ściągałam okrycie jedno za drugim.
W końcu stwierdziłam że zrobię sobie zdjęcie na tle jeziora i chciałam podejść na wysepkę oddaloną o metr od brzegu.
Zrobiłam kroki dwa a przy trzecim noga do połowy łydki wpadła mi w szlam węglanowy, szybko wyjęłam nogę na szczęście ale cała byłam biała do kolana, cała w szlamie węglanowym.
No i jak tu wrócić do domu?
Wokół czystej wody brak a ja wyglądałam komicznie bo dodam że próbowałam to zgarnąć ze spodni rękoma i cała się wypaprałam na biało.
Dobrze że po drugiej stronie drogi zaszumiała nam jakaś rzeczka, dobrze że w samochodzie było wiadro składane, więc nabrałam wody, noga do wiadra i spłukałam cały ten biały szlam.
Dobrze że ciepło było bo bym zamarzła hi hi.
W rezultacie śmiechu co niemiara i fajna przygoda ale po fakcie bo w czasie jak się zanurzałam do śmiechu mi nie było.
Zachęcam zatem do obejrzenia jeziora ale nie kombinujcie tak jak ja tylko znajdźcie punkt widokowy i podziwiajcie polskie Lazurowe Jeziorko.
Tak przywitałam panią Jesień.


2 komentarze:

  1. Czasem jest coś ciekawego w pobliżu i tym nie wiemy:)))fajna wycieczka:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Blogger Tips and TricksLatest Tips And TricksBlogger Tricks