Google Website Translator Gadget

Obserwatorzy

Wpisz nazwę potrawy i kliknij wyszukaj albo kliknij w interesującą Cię etykietę.

czwartek, 8 lutego 2018

Faworki na pianie z białek ze starej warszawskiej kuchni

"Powiedział Bartek że dziś tłusty czwartek a Bartkowa uwierzyła tłustych pączków nasmażyła"
Według staropolskiego przesądu jak w tłusty czwartek ktoś nie zje ani jednego pączka czy faworka temu w dalszym życiu nie będzie się wiodło.
Najpopularniejsze w tłusty czwartek są pączki i faworki.
Dziś przedstawiam przepis na faworki ze starej kuchni warszawskiej, jemy aby nam się wiodło.
Zmodyfikowałam go na własną nutę ale zarys pozostał ten sam.
Faworki tak smażone są leciutkie i szybko znikają.
Robi się je błyskawicznie, polecam.
Faworki na pianie z białek ze starej warszawskiej kuchni.


                     Składniki: góra faworków

  • 9 białek 
  • 4 żółtka
  • 2 łyżki ksylitolu lub cukru
  • 3 - 3 i 1/2 szklanki mąki pszennej T 650
  • olej + smalec do smażenia
  • cukier puder do posypania

                     Oryginał brzmi:
Ubić pianę z 4 białek, wsypać mąki tyle aby ciasto ugnieść i rozwałkować się dało.
Wlać rozbite z cukrem żółtka, wymieszać, rozwałkować niezbyt cienko, robić faworki i smażyć na gorącym smalcu.

Białka o temperaturze pokojowej ubiłam ze szczyptą soli na sztywną pianę.
Żółtka wraz z ksylitolem lub cukrem ubiłam na białą puszystą masę.
Mąkę połączyłam z żółtkami a na koniec dodałam pianę i delikatnie zagniotłam ciasto.
Mąki dodać tyle aby ciasto dało się zagnieść.
Odstawiłam, przykryte miską na 10 minut aby ciasto odpoczęło.
Potem rozwałkowałam podsypując mąką na cienki placek.
Placek kroiłam w paski, potem w poprzek w długie romby, nacinałam radełkiem w środku i przewlekałam jeden koniec przez drugi.
Część ciasta kroiłam w paski a potem w małe romby, miałam potem lekkie prażynki.
Smażyłam na rozgrzanym tłuszczu - ja dałam pół na pół olej ze smalcem ale można dać tylko olej - aż się zrumieniły.
Osączałam na ręczniku papierowym a po całkowitym wystygnięciu oprószyłam cukrem pudrem.

Smacznego.
Przepis z książki "Praktyczny kucharz warszawski" z 1926 roku.
Źródło.
                                         "Podróże małe i duże"
"Jeszcze się tam żagiel bieli...."- Jastrzębia Góra

6 komentarzy:

  1. Bardzo lubię faworki:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  2. SZkoda że tu wcześniej nie trafiłam wspaniały przepis zabieram ze sobą mimo że już po tłustym czwartku ,zapraszam na blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te faworki można zajadać nie tylko w tłusty czwartek. Dzięki za zaproszenie.

      Usuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Blogger Tips and TricksLatest Tips And TricksBlogger Tricks