Google Website Translator Gadget

Obserwatorzy

Wpisz nazwę potrawy i kliknij wyszukaj albo kliknij w interesującą Cię etykietę.

niedziela, 25 sierpnia 2013

Pasta harissa

Jak byłam w Tunezji to trochę bałam się spróbować a teraz zrobiłam ją sama bo była mi potrzebna do dania w następnym poście.
Teraz o samej paście trochę Wam napiszę bo przecież nie każdy musi wiedzieć co to harissa.
Harissa to tunezyjska pasta chilli używana do aromatyzowania zup, gulaszy, kuskusu i wielu innych dań.
Połączona z cebulą i rozsmarowana na opieczonych chlebkach pita będzie świetną przekąską.
Można przechowywać ją w lodówce przez 3 tygodnie, jeśli włożymy ją do słoika z przykryciem i zalejemy po wierzchu warstwą oleju.
Zapraszam wielbicieli pikantnych past.

                      Składniki:
  • 1 duża czerwona papryka
  • 6 suszonych czerwonych papryczek chilli
  • 4 łyżki ciepłej wody
  • 2 łyżeczki nasion kminu
  • 1 łyżeczka nasion kminku
  • 1 łyżeczka nasion kolendry-miałam oryginalne tunezyjskie
  • 1/2 łyżeczki morskiej soli
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki wędzonej słodkiej węgierskiej papryki
  • 6 świeżych liści mięty
  • 6 łyżek oliwy z pierwszego tłoczenia
  • 1 łyżeczka czerwonego octu winnego
Papryczki chilli wrzuciłam do miseczki z wodą, tyle aby były przykryte i moczyłam przez 20 minut.
Paprykę dużą słodką obrałam z gniazd nasiennych i przekroiłam na połowę.
Połówki papryk umieściłam na blaszce skórką do góry i piekłam w nagrzanym do 250 C piekarniku przez ok. 15 minut lub do momentu aż skórka będzie czernieć.
Wtedy paprykę umieściłam w miseczce, nakryłam ją folią i pozostawiłam ok. 15 minut aż ostygła.
Potem zeskrobałam bez trudu zwęgloną skórkę.
Papryk nie płuczemy pod wodą mimo kilku czarnych plam bo straci cały swój aromat.
Na patelnię wrzuciłam nasiona kminu, kminku i kolendry i na małym ogniu podgrzewałam przez 1-2 minuty aż ziarna uwolniły aromaty.
Do blendera włożyłam upieczoną paprykę, namoczone papryczki chilli wraz z wodą z namaczania, mieszankę nasion z patelni, sól, obrany czosnek, mieloną wędzoną paprykę oraz miętę i miksowałam aż zrobiła się gruboziarnista pasta.
Wtedy do pasty dodałam powoli oliwę z oliwek a jak pasta miała już odpowiednią konsystencję dodałam ocet, wymieszałam i gotowe.
Pasta ma niesamowity aromat i smakuje wybornie.
Pamiętajcie żeby przy pracy z papryczkami chilli zachować ostrożność, nie dotykać oczu i ust bo będzie piekło i bolało.
Przy większej ilości obieranych chilli najlepiej włożyć rękawice gumowe.
Smacznego.

4 komentarze:

  1. Zrobiłam ją kiedyś - jest mega ostra, ale i bardzo smaczna. Zapraszam do mojej akcji Warzywa psiankowate 2013.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacja - dzięki Dorota :) próbowałem już parę razy ale za każdym razem pasta nie była taka sama jak w oryginale :( a teraz widzę że być może to za sprawą braku kolendry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że ta Ci podpasuje, jest mega ostra i przepyszna :-)

      Usuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Blogger Tips and TricksLatest Tips And TricksBlogger Tricks