Google Website Translator Gadget

Obserwatorzy

Wpisz nazwę potrawy i kliknij wyszukaj albo kliknij w interesującą Cię etykietę.

niedziela, 2 lipca 2017

Wycieczka w najdłuższych dniach roku czyli na początku lata, wakacje 2017

Tydzień temu czyli 25 czerwca czyli całkiem na początku lata, całkiem na początku wakacji wybraliśmy się na malowniczą i pouczającą wycieczkę.
Trasa naszej wycieczki to Inowłódz, Spała, Konewka i Rezerwat "Niebieskie Źródła" w Tomaszowie Mazowieckim.
W wydarzeniu na FB zapraszano mnie na Noc Świętojańską - otwarcie lata w Inowłodzu i dzięki temu zaproszeniu wycieczka powstała.


Najpierw odwiedziliśmy Inowłódz, jednak nie byliśmy na otwarciu lata jednak zwiedzanie zamku i tak wywarło olbrzymie wrażenie.
Zamek Kazimierza Wielkiego w Inowłodzu.
Obronna, gotycka warownia wzniesiona została za panowania Kazimierza Wielkiego w połowie XIV wieku.
Zamek posadowiony w dolinie Pilicy, w miejscu o naturalnych walorach obronnych, strzegł komory celnej i przeprawy na rzece.
Budowla została wzniesiona z miejscowego rdzawobrunatnego piaskowca o powierzchni około 1500 m2.

Całość założenia otoczono wysoką fosą która dzięki specjalnego podkopowi zasilana była wodami Pilicy.
Zamek wielokrotnie zmieniał właścicieli i zmieniał swoją przebudowę.

Podczas Potopu Szwedzkiego został zdobyty i nieodwracalnie zniszczony.

Do czasów współczesnych zachowały się jedynie fundamenty z pozostałościami piwnic i baszt oraz ślady fosy.
Od 2008 roku prowadzone są prace mające na celu konserwację i utrwalenie ruin.
To tutaj tworzył J.Tuwim i wcale nie chciał opuszczać tego miejsca.

Potem spacerowaliśmy jeszcze wzdłuż rzeki Pilicy,
Pliszka siwa
obserwując ptaki i spływy kajakowe

oraz poznając historie flisackie.
Tereny wokół Inowłodzu zawsze obfitowały w obfitość lasów sosnowych, przyciągało to niezliczone rzesze gdańszczan.
Przyjeżdżali tu ich przedstawiciele i skupowali duże ilości drewna sosnowego.
Następnie miejscowi rolnicy przewozili sosnowe kłody zimą na saniach a wiosną wozami konnymi nad brzegi rzeki Pilicy.
Nie było to zadanie łatwe bo drzewa sięgały 30 m i 60 cm średnicy.
Wiosną sosnowe kłody zbijane były w tratwy i płynęły Pilicą do Warki, a następnie Wisłą do Gdańska.
Dla upamiętnienia tych tradycji została wybudowana tratwa, którą nazwano "Winduga".

Z nad rzeki Pilicy między drzewami widać malowniczy Kościół św. Idziego.

Romański kościół zrekonstruowany w latach 1936 - 1938 przez Adolfa Szyszko-Bohusza.
Świątynię najprawdopodobniej wybudowano w 1082 roku z fundacji Władysława Hermana.
Spacerując trawnikami nad Pilicą podziwialiśmy nie tylko rzekę, zamek ale także piękno i czystość polskiej przyrody.
Następny nasz przystanek to Spała.
Mieliśmy wcale tam nie wjeżdżać ale zwyczajnie zachciało nam się pić i zostaliśmy przez prawie 1,5 godziny.
Chodziliśmy i grzebaliśmy na straganach Targu Staroci, nad Pilicą podziwialiśmy faunę i florę.
Doszliśmy do Kaplicy w Spale która została wzniesiona na polecenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polski Stanisława Wojciechowskiego a zaprojektowana przez arch. Kazimierza Skórewicza , konserwatora  budowli zabytkowych w stylu podhalańskim.
Poświęcona w roku 1923 pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny Królowej Korony Polskiej.

W ołtarzu wstawiona była figura Matki Bożej wykonana z brązu, w czasie okupacji wywieziona przez Niemców.
Ponieważ trochę zgłodnieliśmy wybraliśmy się na poszukiwania czegoś dobrego do zjedzenia i nasze nogi powiodły nas do Carskiej Wieży.
Carska Wieża to wyjątkowe miejsce gdzie spotyka się tradycja z nowoczesnością.

Oszklona bryła kawiarni pozwala się ciszyć naturalnym światłem i podziwiać magiczną Spałę ubraną w różne pory roku.
Zjedliśmy pizzę carską na cieniutkim spodzie z serem, boczkiem, sosem pomidorowym, cebulą, szynką, pieczarkami.

Jako dodatek aromatyczna oliwa z oliwek.
Do tego sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy i obiad był pyszny.
Tuż obok malownicza lodziarnia z tradycjami.
Potem ponownie spacer dowiódł nas do rzeki Pilicy.
Pamiętam jak byliśmy mali z moim bratem często tu przyjeżdżaliśmy, czym nie wiem bo nikt nie miał wtedy samochodów ale zdjęcia jak pluskam się w Pilicy mam, może pociągiem?
Spływy kajakowe malowniczym korytem i meandrami rzeki Pilicy odbywają się tu codziennie i można popróbować swoich sił w kajakarstwie.


Ze Spały to już tylko kawałek do Konewki gdzie znajduje się Bunkier kolejowy.

Niesamowite miejsce chociażby dlatego że na dworze było wówczas +26 C a tutaj w środku zaledwie +12 C więc powiem Wam że po wyjściu było mi najzwyczajniej w świecie zimno ha ha.
Bunkier kolejowy ma 380 m długości i ukrywane tutaj były pociągi.

Budowa bunkra w Konewce i Jeleniu trwała od września 1940 r do maja 1941 roku.
Na terenie dawnej kwatery mieści się teraz Trasa Turystyczna "Bunkier w Konewce".
Do zwiedzania udostępniono : schron kolejowy, schrony techniczne a także 80 - cio metrowy odcinek podziemnych kanałów technicznych między schronami.
Atrakcją dla wielu jest to że panowie w mundurach obwożą zwiedzających wzdłuż bunkra gazikami wojskowymi i motorami z koszem.


Ponieważ tak jak już pisałam trochę tam zmarznęliśmy trzeba było pochodzić po słoneczku.
I tak dotarliśmy do Tomaszowa Mazowieckiego gdzie najpierw zwiedzaliśmy Skansen rzeki Pilicy.
Najpierw zawitaliśmy do młyna,
zaraz potem oglądaliśmy narzędzia do mielenia i to nie tylko mąki, kaszy ale także kawy.


Pamiętam jeszcze że moja babcia jeden z takich miała ale gdzie się podział nie wiem do dziś.
Zajrzeliśmy do wnętrza budynku dawnej świetlicy utworzonej w latach 20-tych.
Żarna do mielenia kaszy czy mąki stała tuż obok i miałam ochotę coś zmielić i tylko napisy " nie dotykać eksponatów" mnie powstrzymały.

Zaraz obok szatkownica do szatkowania kapusty, taką babcia z dziadkiem szatkowali.

No i te makatki, cudne, ręcznie wyszywane, te pamiętam jak wisiały nad komodą gdzie we wiadrach stała woda.

A zaraz obok makatki na szczoteczki, grzebienie i zapałki.

Super przeżycie obejrzeć to znowu i powspominać.
Dalej krosna tkackie,

i pojemniki na wodę.

Jeszcze tylko okopy i spichlerz na zboże i idziemy dalej.


To tutaj, w tym rejonie kręcono odcinki "Czterej pancerni i pies".
Na końcu w skansenie obejrzeliśmy malowniczą stację kolejową.

Teraz został nam do obejrzenia tylko Rezerwat przyrody "Niebieskie Źródła."

Przecudnej urody miejsce, przecudny klimat, nieziemskie widoki cieszące oczy.
Mnóstwo śpiewających ptaków, kwaczących kaczek, szeleszczących traw, skrzypiących drzew i plusku wody.
Drozd śpiewak


Drozd śpiewak

Zięba

"Niebieskie Źródła" miejsce bardzo urokliwe, pierwsze wzmianki pochodzą z połowy XVIII wieku.
Źródła te od dawna uznano za cud natury.
Sławiono ich piękno w poezji i legendzie.


Wodzie z tych źródeł przypisywano właściwości  lecznicze i miano tu wybudować kurort leczniczy.
W rezultacie powstał tu park turystyczno - przyrodniczy "Niebieskie Źródła" i dzięki temu był chroniony prawem i konserwacją.
"Niebieskie Źródła" miały także dostarczać wodę dla mieszkańców Łodzi ale projekt poszedł inną drogą i obecnie studnia głębinowa podaje wodę dla Łodzian z ujęcia wody Pilicy.


Dziś mamy od roku 1961 Rezerwat Przyrody "Niebieskie Źródła"
co zaowocowało większą troską i dbałością o to piękne i unikatowe w skali europejskiej zjawisko przyrody.
Baseny wywierzyskowe podziwiałam z otwartymi ustami, cuda.
Wywierzyska czyli źródła krasowe, są to miejsca wypływu wód ze szczelin w skałach wapiennych.
Wyjątkowa barwa wody "Niebieskich Źródeł" jest zjawiskiem optycznym.

Czysta woda z wapiennych źródeł pochłania promienie czerwone, przepuszcza zaś odbite od dna fale niebieskie i zielone, które możemy obserwować.
Barwa wody zależy od pory dnia i pogody.


Wahania temperatury wody są niewielkie a ich zmienność zależy od zmienności pór roku.
Średnio wychodzi to jednak ok. 9 C i nie woda zamarza nigdy.


Tak oto wycieczka dobiegła końca a Was zapraszam pospacerujcie ze mną trasą moich zainteresowań i posłuchajcie i popatrzcie jak piękna jest nasza ziemia.

6 komentarzy:

  1. Przepiękne zdjęcia i super wycieczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu wiesz że to dzięki Tobie? poniekąd. Dziękujemy.

      Usuń
  2. Ależ cudny post:)))chętnie pospacerowałam razem z Wami:)))fantastyczna wycieczka:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wycieczka była nader udana, choć na początku nie chciało nam się wyjść z domu. Pozdrawiam Reniu.

      Usuń
  3. Wspaniała wycieczka! Piękna natura, zabytki. Na spływ kajakowy chętnie bym się wybrała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spływ kajakowy to super sprawa, warto przeżyć.

      Usuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Blogger Tips and TricksLatest Tips And TricksBlogger Tricks